Jastrzębia Góra to jest to oraz jeszcze hotel Jastrzębia Góra
|
|
|
|
wstęp, Tow.Miłośników J.G., aktualności, historia, turystyka, zdjęcia, baza noclegowa, kontakt, mapa, księga gości, linki
Historia
Dawne pustkowie, zwane po kaszubsku "Pôlicą",
po raz pierwszy wzmiankowane jest w roku 1848. Na mapie tkz. "Teritorium Pileuse" pojawia się nazwa najwyższego wzniesienia między Rozewiem a Chłapowem - Habichtsberg, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy Jastrzębia Góra. Jako nazwa miejscowości przyjęła się dopiero w roku 1920 tj. od czasu uzyskania przez Polskę dostępu do morza. Pierwszym właścicielem terenu dzisiejszej Jastrzębiej Góry Zachodniej był gospodarz z Tupadeł Radke, który sprzedał ów teren Niemcowi Hannemanowi.
Pamiętny dzień 10 lutego 1920 roku ściągnął do Pucka wielu bogatych Polaków ciekawych nie tyle uroczystośći zaślubinowych, co dziewiczych terenów nadmorskich. Jednym z nich był polski właściciel ziemski inż. Jerzy Osmołowski. Zauroczony przepięknymi, dzikimi krajobrazami, kupił od niemieckiego właściciela teren, który stanowi dzisiejsze centrum miejscowości.
Po zarejestrowaniu posiadłości pod nazwą Jastrzębia Góra (od nazwy wzniesienia i krążących nad nia drapieżnych jastrzębi) Osmołowski
i dwaj jego znajomi utworzyli spółkę "Jastgór".
Nowymi właścicielami ziemi na wysokim bałtyckim klifie stali się więc trzej wspólnicy. Podzielili swoją posiadłość na działki i zaczęły powstawać pensjonaty, domy i wille. Pierwszy dom o nazwie "Kaszubka" wybudował w latach 1921 - 1922 pan Szymański. Ten piękny drewniany domek, ze spadzistym dachem i modrymi okiennicami pomalowanymi w kaszubskie kwiaty stoi po dziś dzień.
W letnie wieczory jest zawsze wokół "Kaszubki" gwarno, a to za sprawą ulokowanych w pobliżu willi kramików z rybą, piwem, lodami. Na zapleczu "Kaszubki powstało drugie zabudowanie wzniesione przez Kazimierza Pawłowicza, które także zachowało do dziś pierwotne kształty. Jako trzeci swój dom wybudował Niemiec Winkenhagen przy ul. Kaszubskiej.
Od 1924 roku jest to własność księży
jezuitów, którzy we wnętrzu tej willi wybudowali
kaplicę pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli. Jeszcze
do niedawna służyła ona rzeszom wiernych - przez wiele lat w sezonie letnim, potem ku uciesze mieszkańców przez cały rok. Tak było do czasu wzniesienia w połowie lat 80 - tych nowoczesnego kościoła pod wezwaniem św. Ignacego Loyoli.
Lata dwudzieste i początek lat trzydziestych to czas niezwykle dynamicznego rozwoju miejscowości. Sam inżynier Osmołowski wybudowł wówczas w Jastrzębiej Górze 7 domów, z których największą sławę zdobył "Bałtyk". Postawiony na wysokiej skarpie z widokiem na morze , dysponował 53 pokojami i basenami z morską woda. Na zabudowanym tarasie z oknami chroniącymi przed wiatrem można było posiedzieć podziwiając piekne widoki, bądź potańczyć w rytm przygrywającej orkiestry. Dom zdrojowy "Bałtyk" gościł jedynie "grube ryby" ze świata burżuazji krajowej i zagranicznej.
W rozbudowującym się kapielisku otwarte
zostały niebawem liczne lokale gastronomiczne i rozrywkowe, zaspokajające całkowicie potrzeby letników, kuracjuszy i turystów. Z uwagi na najliczniejszy udział warszawskich przedsiębiorców w rozbudowie kąpieliska oraz przewagi liczbowej gości z Warszawy zaczęto nazywać żartobliwie kąpielisko "Nową Warszawą".
W roku 1938 spółka "Jastgór" wybudowała nad morzem wieżę wyciągową "Światowid". Winda ta zwoziła wczasowiczów z wysokiej skarpy na plażę. Po wojnie winda uruchomiona została dopiero w 1966 r. i funkcjonowała niespełna trzy sezony. Niestety na skutek m.in. niszczącej działalności fal morskich w 1982 roku winda runęła na plażę.
Wschodnia część dzisiejszej Jastrzębiej Góry ( od Drogi Rybackiej po Lisi Jar ) została wykupiona od gospodarza z Tupadeł Dettlaffa przez spółkę "Jasne Wybrzeże".
Zaczęły powstawać nowe pensjonaty,
domy zdrojowe i hotele. Wśród nich także "Pensjonat Kaszubski", a obecnie dom wypoczynkowy "Kaszëbë", który był własnością Augustyna Krukowskiego. W piwnicach tego właśnie domu ukrywali się młodzi Kaszubi, którzy unikali służby w Wehrmachcie. Jastrzebia Góra prawa osiedla uzyskała w 1963 r. Od roku 1975 została włączona w administracyjne granice Władysławowa.
LISI JAR - HISTORIA
Wędrując Drogą Nadmorską w kierunku Władysławowa , docieramy do Lisiego Jaru. W latach dwudziestych od gospodarza z Tupadeł Antoniego Białka kupił ten teren mieszkający w Warszawie hrabia Aleksander de Rosset. Wybudował on nad morzem piekną i nowoczesną jak na ówczesne czasy willę "Nad Lisim Jarem", która obecnie zwana jest "Roseltówka".
Naprzeciwko gospody zacny arystokrata
postawił obelisk upamietniający wyratowanie
z morskich odmętów króla Zygmunta III Wazę po nieudanej wyprawie do Szwecji. Rosset chciał w ten sposób zainteresować wczasowiczów obiektem stojącym rzekomo na historycznym miejscu. (Naprawdę król wylądował dwa kilometry na północny wschód od Lisiego Jaru, na wysokości Przylądka Rozewie ) .
Na kuli wieńczącej obelisk usadowiony został wzbijający się do lotu orzeł - symbol Polski rozpoczynającej działalność zagospodarowywania dziewiczych terenów nad Bałtykiem. Uroczyste otwarcie hotelu i odsłonięcie obelisku odbyło się w dniu Świeta Morza, co wiązało się z przybyciem prezydenta Ignacego Mościckiego .We wrzesniu 1939 roku hitlerowcy zdjęli z pomnika orła i wywieźli w niewiadomym kierunku. Natomiast tablica zachowała się przez okres wojny dzięki Kaszubom mieszkającym w pobliżu. Po wojnie tablica wróciła na swoje miejsce.
Niestety orła z obelisku pomimo wieloletnich poszukiwań nie udało się odnaleźć. Dopiero
25 maja 1996 roku z incjatywy Towarzystwa Przyjaciół Jastrzębiej Góry i przy współudziale fundatora z Gdyni odrestaurowano obelisk, zlecając wykonanie odlewu orła artyście Stanisławowi Szwechowiczowi. Działalność inż. de Rosset'a nie kończyła się na budowaniu willi i pomnika. W latach 1929 - 1931 de Rosset w porozumieniu ze spółkami "Jastgór" i "Jasne Wybrzeże" współuczestniczył w budowie nadmorskiego bulwaru z kostki brukowej, łączącego Wielką Wieś - Hallerowo (dzisiejsze Władysławowo ) z Jastrzębią Górą. W 1931 roku w asyście czterech kompanii wojska dokonano uroczystego otwarcia tej "drogi ku słońcu".
ROZEWIE
Niezwykłą atrakcją geograficzną jest Przylądek Rozewie. W tym miejscu (oddalonym zaledwie o 2 km. na wschód od Jastrzębiej Góry) stoi się na północnym krańcu Polski, a dokładnie na 59°49' szerokości północnej.
Nazwa Rozewie pojawiła się po raz pierwszy
w roku 1359, kiedy to gdański komtur Konrad von Baldersheim nadał 30 włók ziemi rycerzom Janowi Cluckowowi i Maciejowi Cunikenowi w miejscu dzisiej-
szego Chłapowa. Jak przystało na tak ważne miejsce, znajduje się tu na wysokim klifowym brzegu, najpopularniejsza, owiana legendami latarnia morska.
Przeprowadzone badania wykazały, że obecna, murowana latarnia zbudowana została w roku 1821. Zapalono ją 15 XI 1822 roku. Początkowo na wysokości 16,3 m nad ziemią płonął w niej w specjalnych lampach olej rzepakowy. W 1875 roku wybudowano w odległości 190 m drugą latarnię i odtąd do 1910 r. paliły się na Rozewiu dwie latarnie, dla odróżnienia tego punktu wybrzeża od latarni w Czołpinie. Źródłem światła była w niej nafta, którą wprowadzono również do starszej latarni.
W związku z obsuwaniem się klifu , atakowanego przez fale morskie , zbudowano u podnóża latarni w 1896 roku kamiennobetonową opaskę o długości 800 m. , co przerwało abrazyjną działalność morza na tym odcinku.
W 1910 roku nastąpiło podwyższenie latarni
o prawie 5 m. Wprowadzono też po raz pierwszy
lampę elektryczną, której światło było widoczne z odległości około 23 mil morskich (około 43 km). W roku 1978 podwyższono czynną latarnię o osiem metrów, gdyż zaczęły przesłaniać ją buki. Teraz ma 32,7 m , łącznie z wysoczyzną na której stoi - 87 m. Jej błyski świetlne nastepują co trzy sekundy i widoczne są w odległości 33 mil morskich . Prądu do światła dostarcza stojąca obok specjalna elektrownia.
Światło ma siłę 6 milionów świec, jest to więc najsilniejsze światło nad Bałtykiem. A w Europie przewyższa Rozewie tylko jedna z latarń francuskich. Latarnia jest udostępniana turystom przede wszystkim jako placówka muzealna. Wewnątrz "Rozewsczi blizë" mieści się stała ekspozycja poświęcona rozwojowi latarnictwa. Według legendy w dawnych czasach, kiedy jeszcze nie istniała latarnia, w okolicy przylądka rozbił się statek szwedzkiego kupca.
Przeżyła tylko uratowana przez kaszubskiego
chłopca córka kapitana Krysta. Postanowiła wraz
ze swoim mężem rozpalać ogień na skraju rozewskiej wysoczyzny, by ostrzegać w ten sposób przepływające tędy statki. Potem tradycje rodzinne kultywowały ich dzieci, wnuki, prawnuki...
Zachowane dokumenty mówią, że przez kilka wieków, aż do końca pierwszej wojny światowej latarnią morska na Rozewiu władał ród Kisterów. W 1920 roku początek nowej "dynastii latarników" dał Leon Wzorek, który był jej kierownikiem aż do wybuchu II wojny światowej. We wrześniu hitlerowcy aresztowali go i zamordowali w lasach koło Piaśnicy. Przy wejściu do muzeum zamontowano tablicę pamiątkową poświęconą jego pamięci.
Po wojnie funkcję latarnika objął brat Leona Władysław i kierował latarnią aż do śmierci w 1977 r. Władysław Wzorek - były marynarz, znakomity gawedziarz zakochany był w pięknej ziemi kaszubskiej, w panujących tu
zwyczajach, legendach.
Aby przyciągnąć jak najwięcej osób do
zwiedzania muzeum, stworzył legendę o pisarzu
Stefanie Żeromskim, który rzekomo mieszkał na latarni i pisał powieść "Wiatr od morza". Stefan Żeromski często odwiedzał rozewską blizę, co znacznie przyczyniło się do powstania legendy. W czerwcu 1933 roku uczczono Żeromskiego tablicą pamiątkową wmurowaną obok wejścia do latarni. Cztery lata później urzadzono i otwarto we wnętrzu "Pokój Żeromskiego".Podczas wojny Niemcy zniszczyli tablicę. Nową z podobizną autora "Miedzymorza" umieściły władze wojewódzkie w 1950 roku, a latarnie nazwano imieniem Żeromskiego.
W lipcu 1961 r. na skwerku przed latarnią odsłonieto popiersie pisarza wykonane w granicie przez
prof. Stanisława Horno - Popławskiego. Po śmierci Władysława Wzorka funkcję latarnika objął syn Leona - Zbigniew.
Może ród Wzorków będzie dłużej stał na straży niż rod Kisterów?
|
|